O trwodze


Pisząc pamiętnik zatrwożonego człowieka, kluczowym dla mnie słowem jest „zatrwożonego”. Pojęcie „Trwogi” rozumiem w duchu egzystencjalizmu, jako nieustający lęk przed czymś niekonkretnym, nieokreślonym i dlatego będący czymś innym niż strach (lęk przed czymś namacalnym jak np. strach przed wężami). Trwożę się np. przed niepewnym jutrem, nieznanymi konsekwencjami swoich czynów, brakiem sensu istnienia, czy też umieraniem.
Trwoga jako uczucie nieprzyjemne jest wypierana, bardzo rzadko stanowi temat rozmowy (mam wrażenie, że takie konwersacje prowadziłem wyłącznie z innymi, jak ja, filozofami). Jednak dla mnie trwoga to najbardziej podstawowe doświadczenie człowieka, stanowiące wręcz o jego istocie. Parafrazując Kartezjusza: „Trwożę się, więc jestem”.
Blog będzie więc zapisem moich zmagań z uczuciem trwogi. Poza tym, planuję tu zamieszczać wspomnienia z wyjazdów turystycznych, a także recenzje książek, które przeczytałem oraz filmów, które obejrzałem. Mam także nadzieję, że blog będzie służył jako forum wymiany myśli, więc gorąco liczę na odzew, czy to w formie komentarzy, czy też za pośrednictwem maila (zatrwozony@gmail.com).
Do przeczytania!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)