Czytelnicze podsumowanie miesiąca (kwiecień 2018)
Rok 2018 pod względem czytelniczym jest dla mnie sinusoidą. Po lepszym miesiącu przyszedł słabszy i w kwietniu znowu przeczytałem tylko jedną książkę – biografię nietypowego żołnierza.
Aileen Orr, Niedźwiedź Wojtek : niezwykły żołnierz Armii Andersa
Zakrzewo 2011, Wydawnictwo Replika, ss. 312
Prawo i Sprawiedliwość, dochodząc do władzy, obiecało, że powstaną wielkie kinowe produkcje opiewające naszą historię. Na razie setki milionów idą na Polską Fundację Narodową, która nic w tej sprawie nie robi, niemniej mam nadzieję, że pomysł nie upadł. Zgłaszam dwie propozycje: sfilmowanie losów rodziny Ulmów oraz całej wędrówki wojennej niedźwiedzia Wojtka, sławnego zwłaszcza z udziału w bitwie pod Monte Cassino. Potężne zwierze jest bohaterem rzeczonej książki.
Lubiący papierosy Wojtek to chyba najbardziej wyjątkowy polski żołnierz. Wielki żal tylko, że do tej pory był bardziej znany na Zachodzie niż u nas. Dopiero w ostatnich latach mamy wysyp książek na jego temat (sam posiadam trzy, w tym jedną dla dzieci), a sympatyczny zwierzak stał się bohaterem filmu dokumentalnego oraz piosenki śpiewanej przez Marikę (https://www.youtube.com/watch?v=2Xt8iKsvmVs ; ciekawostka dotycząca tekstu: gatunkowo Wojtek był niedźwiedziem syryjskim, a metrykalnie naprawdę Persem, a nie Arabem, jak śpiewa Marika. Kto ma jako takie zorientowanie w sprawach Bliskiego Wschodu, wie, że różnica jest zasadnicza).
Autorka ma wielkie zasługi w spopularyzowaniu postaci Wojtka, gdyż jako pierwsza opisała jego losy i wojenną tułaczkę z Iranu do Szkocji, ale także walnie przyczyniła się do postawienia mu pomnika w Edynburgu, gdzie po II wojnie światowej Wojtek został umieszczony w zoo.
Książka nie ma ambicji naukowych (Orr z wykształcenia jest ekonomistką, a z zawodu księgową), stąd nie sposób się w niej doszukać opisów bitew, w których Wojtek brał udział. Nie jest to jednak zarzut. Najlepiej udokumentowany został pobyt niedźwiedzia na szkockim pograniczu (rodzinne strony autorki), gdzie robił wokół siebie sporo zamieszania. Wojenne i polityczne tło całej opowieści zawarł w epilogu znany historyk Neal Ascherson. Rozbrajająca, ale też wzruszająca jest liczba merytorycznych błędów prostowanych przez tłumacza lub redaktora. Wszystkie jednak przekłamania są na korzyść Polski, więc chyba możemy je wybaczyć :)
Książkę polecam tym, którzy jeszcze nie znają historii Wojtka. Będzie w sam raz przed oglądnięciem filmu, który w końcu kiedyś na pewno powstanie :)
Lubiący papierosy Wojtek to chyba najbardziej wyjątkowy polski żołnierz. Wielki żal tylko, że do tej pory był bardziej znany na Zachodzie niż u nas. Dopiero w ostatnich latach mamy wysyp książek na jego temat (sam posiadam trzy, w tym jedną dla dzieci), a sympatyczny zwierzak stał się bohaterem filmu dokumentalnego oraz piosenki śpiewanej przez Marikę (https://www.youtube.com/watch?v=2Xt8iKsvmVs ; ciekawostka dotycząca tekstu: gatunkowo Wojtek był niedźwiedziem syryjskim, a metrykalnie naprawdę Persem, a nie Arabem, jak śpiewa Marika. Kto ma jako takie zorientowanie w sprawach Bliskiego Wschodu, wie, że różnica jest zasadnicza).
Autorka ma wielkie zasługi w spopularyzowaniu postaci Wojtka, gdyż jako pierwsza opisała jego losy i wojenną tułaczkę z Iranu do Szkocji, ale także walnie przyczyniła się do postawienia mu pomnika w Edynburgu, gdzie po II wojnie światowej Wojtek został umieszczony w zoo.
Książka nie ma ambicji naukowych (Orr z wykształcenia jest ekonomistką, a z zawodu księgową), stąd nie sposób się w niej doszukać opisów bitew, w których Wojtek brał udział. Nie jest to jednak zarzut. Najlepiej udokumentowany został pobyt niedźwiedzia na szkockim pograniczu (rodzinne strony autorki), gdzie robił wokół siebie sporo zamieszania. Wojenne i polityczne tło całej opowieści zawarł w epilogu znany historyk Neal Ascherson. Rozbrajająca, ale też wzruszająca jest liczba merytorycznych błędów prostowanych przez tłumacza lub redaktora. Wszystkie jednak przekłamania są na korzyść Polski, więc chyba możemy je wybaczyć :)
Książkę polecam tym, którzy jeszcze nie znają historii Wojtka. Będzie w sam raz przed oglądnięciem filmu, który w końcu kiedyś na pewno powstanie :)
Komentarze
Prześlij komentarz