Czytelnicze podsumowanie miesiąca (styczeń 2018)





Miniony miesiąc pod względem czytelniczym mogę zaliczyć do udanych. W styczniu przeczytałem 3 książki, czyli zrealizowałem swój plan. Poniżej moje krótkie recenzje.


Cezary Łazarewicz, Tu mówi Polska : reportaże z Pomorza

Warszawa 2017, Wydawnictwo Czarne, ss. 304


Jestem miłośnikiem reportaży, zwłaszcza pisanych przez dziennikarzy prasowych, więc tego typu pozycji w moich podsumowaniach czytelniczych będzie wiele. Cezary Łazarewicz ma ostatnio bardzo dobrą passę – wygrał m.in. nagrodę Nike za „Sprawę Przemyka” (książkę zakupiłem, ale jeszcze nie przeczytałem). „Tu mówi Polska...” to jednak nie efekt nowego śledztwa, lecz zbiór artykułów głównie z „Gazety Wyborczej” i „Polityki”. Większości nie znałem, więc ten „odgrzewany kotlet” bardzo mi smakował.
Akcja zdecydowanej większości artykułów dzieje się na Pomorzu Środkowym, miejscu, skąd autor pochodzi. Nie jest to najlepsza reklama tej krainy. Bieda, apatia, nieprzystosowanie do transformacji ustrojowej składają się na pustkę emocjonalną w którą wpadli mieszkańcy tego regionu. Nic dziwnego, że właśnie tutaj swą podróż polityczną rozpoczął Andrzej Lepper, bohater paru reportaży z tej książki.
Łazarewicz jest dla swoich krajanów często bezlitosny, piętnując ich głupotę, agresję i patologię. Jego książka to mocny obraz polskiej prowincji w trakcie rodzącego się kapitalizmu.


Marcin Kołodziejczyk, Dysforia : przypadki mieszczan polskich

Warszawa 2015, Wielka Litera, ss. 287


Marcin Kołodziejczyk to mój ulubiony współczesny reporter. Plastyczny język, celne metafory, błyskotliwe poczucie humoru. Nawet kiedy opisuje tragiczne wydarzenia, nie sposób się nie uśmiechnąć. Swoje ostrze ironii skierował tym razem na tytułowych mieszczan, głównie przebywających na stałe w naszej ukochanej stolicy.
Książka nie jest klasycznym reportażem, raczej zaciera granice między nim a fikcją. Prawda opowieści jednak na tym nie traci.
Miasto jawi się bohaterom jako wielka, niekończąca się szansa na poprawę swojego życia, miejsce odrodzenia, gdzie wszystko można zacząć od nowa. Rzeczywistość okazuje się jednak nie taka prosta, a miasto nie tylko daje, ale również wiele zabiera. Mieszczanie polscy wolą jednak tego nie zauważać.
Kilka opowiadań to prawdziwe perełki. Rewelacyjny jest rozdział o ojcach, którzy po rozwodzie mają utrudniony kontakt z dziećmi i na spotkaniu przy piwie żalą się na swój los. Czysty śmiech przez łzy.


Krzysztof Stanowski, Stan futbolu : tajemnice boiska, szatni i piłkarskich gabinetów

Warszawa 2016, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, ss. 407


Mam mieszane uczucia co do działalności dziennikarskiej Krzysztofa Stanowskiego. Z jednej strony doceniam za świetne newsy i interesującą publicystykę. Z drugiej przeszkadza mi brak obiektywizmu i niejasne związki jego portalu „Weszło” z branżą hazardową, której jest ukrytym (?) lobbystą. Książka potwierdza wszystkie wady i zalety redaktora.
Jest w niej sporo ciekawostek i anegdot, o których dowiedziałem się po raz pierwszy. Dla mnie osobiście bardzo interesujące były rozdziały dotyczące bycia dziennikarzem. Nie wszystkim te redakcyjne „smaczki” mogły się spodobać, bowiem jeden z dziennikarzy, opisany niezbyt przychylnie w książce, już się procesuje z autorem.
Stanowski prezentuje swoje opinie w sposób klarowny i jasny, dlatego lektura sprawia przyjemność, nawet wtedy, kiedy się z nim nie zgadzamy.
Książka pozostawia jednak pewien niedosyt. Stanowski często sam siebie (robi to również w książce) przedstawia jako charakternego dziennikarza, który nie lukruje sportowcom, lecz zawsze piszę brutalną prawdę prosto w oczy, nawet gdy ceną jest utrata kontaktów w środowisku, czy obniżenie pozycji zawodowej. I właśnie za tę szczerość cenią go czytelnicy. Racja. Ale widać, że niektóre osoby założyciel „Weszło” oszczędza. Na przykład dla mnie bardzo zastanawiający jest brak Czesława Michniewicza (przyjaciela Stanowskiego) w rozdziale o sławnym „Fryzjerze” z Wronek. 711 rozmów przez telefon z głównym bohaterem afery korupcyjnej w polskiej piłce to widocznie za mało, by autor mógł zająć w tej sprawie stanowisko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)