Czytelnicze podsumowanie miesiąca (październik 2018)
W październiku znowu więcej wypoczywałem, niż
pracowałem, co, paradoksalnie, źle wpływa na mój dorobek czytelniczy. W
minionym miesiącu powiększył się on tylko o dwie pozycje.
Donato
Carrisi, Dziewczyna we mgle
Warszawa 2018, Wydawnictwo Albatros, ss. 349
Donato Carrisi jest równocześnie autorem książki
„Dziewczyny we mgle”, a także reżyserem i scenarzystą filmu na jej podstawie. Wszechstronność
godna podziwu, lecz dla mnie miała ona negatywne konsekwencje, bowiem Carrisi-reżyser
zekranizował dzieło Carrisiego-pisarza bez żadnych skrótów i zachowując pełną i
dosłowną wierność oryginałowi. Niestety, najpierw odwiedziłem kino, a dopiero
później sięgnąłem po kryminał, dziejący się na północy Włoch. Tym samym została
mi odebrana przyjemność rozwikłania zagadki.
„Dziewczyna we mgle” opowiada historię porwania niczym
niewyróżniającej się (może poza nadzwyczajną religijnością) nastolatki. Do
górskiego miasteczka Avechot przyjeżdża sławny detektyw Vogel, który słynie z
niekonwencjonalnych metod rozwiązywania śledztw. Dochodzenie bardziej
przypomina medialny spektakl niż żmudną policyjną robotę. Jak się okazuje,
nieprzypadkowo, bo nie o znalezienie sprawcy tu chodzi. W dziwną grę policjanta
wplątany zostaje miejscowy nauczyciel.
Dzisiejsze kryminały nie poddają się stereotypom mało
wartościowej powieści, przynoszącej tanią i szybką rozrywkę. Często są lustrem,
w którym ma się przeglądnąć społeczeństwo, dlatego podejmują ważne wątki
społeczne i obyczajowe. „Dziewczyna we mgle” ma podobne ambicje, lecz książka
nie do końca im sprostała. Refleksje autora wydają się nieco zbyt płytkie (wiadomo,
winni wszystkiemu są źli dziennikarze), a problemy przedstawione zostały za
bardzo powierzchownie. Niemniej warto przeczytać, ale koniecznie przed oglądnięciem
filmu.
Timothy Snyder, O tyranii : dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku
Kraków 2017, Znak Horyzont, ss. 128
Idealna lektura przed wyborami. Autor napisał ją z
myślą o swojej ojczyźnie (USA), ale polski wydawca reklamuje ją jako przydatną
również u nas. Snyder opisuje kanon postaw obywatelskich, których przyjęcie
byłoby pewnym panaceum na powrót tyranii, np. nazizmu lub komunizmu. Według
Snydera najczarniejszy scenariusz jest całkowicie realny, ale wciąż możliwy do
uniknięcia.
Sławny badacz skupia się przede wszystkim na
znajdowaniu analogii pomiędzy zwycięstwem Trumpa, a sukcesem Hitlera. Być może
pewne procesy historyczne, polityczne i społeczne są do siebie niebezpiecznie
podobne, niemniej mam wątpliwości, czy ton książki nie jest zbyt histeryczny.
Powyższa uwagi nie zmieniają mojej oceny „lekcji”
udzielanych przez Snydera. W zdecydowanej większości są one ze wszech miar
słuszne i uniwersalne. Do kilku z nich szczególnie chciałbym zachęcić
czytelników mojego bloga. A więc bądźcie nieposłuszni, niezależni w myśleniu i
czytajcie więcej prasy (wspierajcie ją też finansowo), a mniej korzystajcie z
internetu.
Komentarze
Prześlij komentarz