Czytelnicze podsumowanie miesiąca (czerwiec 2019)
Po rekordowym maju, czerwiec był skromny, ale spodziewałem się tego. Przeczytałem jedną książkę, jednak wiele innych rozpocząłem, co powinno zaprocentować w kolejnych miesiącach. Poniżej mój czytelniczy dorobek.
Elżbieta Cherezińska, Gra w kości
Poznań 2010, Zysk i S-ka Wydawnictwo, ss. 408Powieść historyczna w Polsce jest gatunkiem rzadkim. Trudno się dziwić – oprócz umiejętności pisarskich, niezbędne są też pewne kompetencje, nazwijmy to, naukowe. Elżbieta Cherezińska ma, na szczęście, dużą wiedzę historyczną, którą potrafi przekuć w pasjonującą opowieść, dlatego jej książkę czytało mi się z niekłamaną przyjemnością.
„Gra w kości” to jej pierwsze podejście do napisania
sfabularyzowanej kroniki naszego kraju. Dzieło opisuje rządy Bolesława
Chrobrego w szczególnym czasie na przełomie X i XI wieku i przyjaźń naszego
króla z cesarzem Ottonem III.
Cherezińską mniej zajmują opisy bitew, a bardziej psychologia postaci i walka o władzę – zarówno tę świecką, jak i duchową, bowiem intrygi w Watykanie oraz rywalizacja biskupów zajmują ważną część w całej historii. Sympatia autorki do Chrobrego jest wyraźna i nawet jeśli człowiekiem nie był idealnym (m.in. pokazano tu go jako raptusa), to władcą już tak, a jego dokonania na tym polu są imponujące.
Na poletku powieści historycznej nie ma wielkiej konkurencji, ale nie tylko dlatego warto przeczytać tę książkę. Bez podziału na kategorie to jedna z lepszych pozycji polskich, jakie czytałem w ostatnim czasie – dostarczającej i wiedzy, i rozrywki.
Cherezińską mniej zajmują opisy bitew, a bardziej psychologia postaci i walka o władzę – zarówno tę świecką, jak i duchową, bowiem intrygi w Watykanie oraz rywalizacja biskupów zajmują ważną część w całej historii. Sympatia autorki do Chrobrego jest wyraźna i nawet jeśli człowiekiem nie był idealnym (m.in. pokazano tu go jako raptusa), to władcą już tak, a jego dokonania na tym polu są imponujące.
Na poletku powieści historycznej nie ma wielkiej konkurencji, ale nie tylko dlatego warto przeczytać tę książkę. Bez podziału na kategorie to jedna z lepszych pozycji polskich, jakie czytałem w ostatnim czasie – dostarczającej i wiedzy, i rozrywki.

Komentarze
Prześlij komentarz