Czytelnicze podsumowanie miesiąca (październik 2019)
Październik był czasem powrotu do Polski po miesięcznym urlopie, więc skupiłem się na odrabianiu zaległości. Niestety, nie były to zobowiązania czytelnicze, stąd drugi miesiąc z rzędu ukończyłem tylko jedną książkę.
Wojciech Chmielarz, Żmijowisko
Warszawa 2018, Marginesy, ss. 480
Chmielarz znany jest głównie z kryminalnego cyklu o policjancie Jakubie Mortce (recenzja „Podpalacza” : http://trwoga.blogspot.com/2019/08/czytelnicze-podsumowanie-miesiaca.html ), ale eksploruje też inne gatunki literackie. Tym razem postanowił napisać, jak to nazwano, „thriller psychologiczny”. Trochę naciągane to stwierdzenie, ale książkę uważam za bardzo dobrą i godną uwagi. Teraz będę ją też porównywał z serialem, którego nadawanie rozpocznie dzisiaj Canal+.
Tytułowe „Żmijowisko” to nazwa miejscowości, do której na krótki wypoczynek do agroturystyki przyjeżdża grupa znajomych z czasów studenckich, obecnie ponad 30-letnich. Towarzyszą im dzieci, w tym najstarsza 15-letnia Ada, córka Kamili i Arka. W trakcie imprezowej nocy nagle znika i nie odnajduje się. Po roku jej ojciec wraca do Żmijowiska, by wznowić poszukiwania zaginionej. Nie on jeden…
Autor przyjął nietypową formę opowiedzenia całej historii, bo oddaje głos wszystkim uczestnikom wydarzeń, którzy po kolei przedstawiają wydarzenia ze swojej perspektywy. Dodatkowo, eksperymentuje z czasem, dzieląc rozdziały na teraźniejszość, feralny urlop i czas pomiędzy. Dzięki temu wyraźnie widać przemianę bohaterów i łatwiej zrozumieć motywację ich działań.
Trudniej niestety uwierzyć w rozwiązanie całej zagadki. Zakończenie jest zaskakujące i niespodziewane, ale według mnie jednak nieco wydumane i przesadnie efekciarskie (nie wchodząc w szczegóły, trup ściele się gęsto). Wszystkie wątki dopełniły się, sprawa została zamknięta, lecz niedosyt pozostał. Chmielarz jednak i tak udowodnił, że jest jednym z najciekawszych współczesnych polskich autorów i w przyszłym roku sięgnę po jego kolejne pozycje.

Komentarze
Prześlij komentarz