Czytelnicze podsumowanie miesiąca (luty 2020)
Luty, podobnie jak styczeń, bardzo przeciętny. Przeczytałem tylko jedną pozycję, ale i w formie, i treści bardzo nietypową.
Olga Hund, Psy ras drobnych
Kraków
2018, Korporacja Ha!Art, ss. 117
Dużo się
ostatnio mówi o zdrowiu psychicznym Polaków, i bardzo słusznie. Temat istotny i
nieobecny do tej pory. Powstają nie tylko ważne artykuły prasowe i internetowe,
ale wydaje się także książki na ten temat.
Dzieło
Olgi Hund to interesujący głos w dyskusji. Autorka ukrywająca się pod
pseudonimem opisuje swoje pobyty w Kobierzynie – szpitalu psychiatrycznym
położonym na obrzeżach Krakowa. Nie jest to jednak dziennik pacjentki, lecz coś
znacznie ambitniejszego. I dodajmy, od razu, udanego.
Powieść
nie ma charakteru linearnego, co może sprawić pewien problem jej w odbiorze,
gdyż nie wiemy, czy to, co czytamy, stało się naprawdę, czy jest tylko wymysłem,
pewnym zabiegiem literackim. Prawdy trzeba poszukać między wierszami, pod
wierzchnią warstwą kolejnych scenek obyczajowych.
Pisarka
przyjmuje perspektywę kobiecą, a obserwacje są gorzkie. Paniom jest szczególnie
trudno w takich miejscach. Tak samo mocno muszą bronić swojej godności, intymności,
a jeszcze bardziej wiarygodności.
Hund
traktuje pisanie jako formę terapii. W porządku.
Czy to samo podejście można zaproponować czytelnikom?
Szczerze, trochę wątpię. Książka bywa zaskakująco zabawna, ale to czarny humor.
Brakuje nadziei, nikt nie składa obietnicy, że będzie lepiej.
Więc
życzmy sobie wszyscy, by nie było gorzej…

Komentarze
Prześlij komentarz