Czytelnicze podsumowanie miesiąca (czerwiec 2020)
Czerwiec to kolejny miesiąc, który należał tylko do polskich autorów. Przeczytałem dwie ważne i słusznie nagradzane powieści. Gatunek ten był dotąd słabo reprezentowany w moich podsumowaniach, ale też dlatego że rzadko zdarzają się takie perełki. Tym razem miałem wielkie szczęście i, co za tym idzie, przyjemność z lektury.
Warszawa 2012, Wydawnictwo W.A.B, ss. 528
Dziennikarka Alicja Tabor po latach nieobecności wraca do rodzinnego Wałbrzycha, by zbadać sprawę zaginięcia trójki dzieci. Wszystkie zniknęły w tajemniczych okolicznościach i nie pozostał po nich żaden ślad. Śledztwo staje się okazją do rozliczenia ze swoją przeszłością, ale też dziejami miasta.
Powieść jest porywająca i brawurowo napisana. Autorka oszczędnie i niespiesznie odsłania kolejne tajemnice familii bohaterki. Tabor razem z czytelnikiem dowiaduje się o sobie coraz więcej.
Książka stawia bardzo ważne pytania o przeszłość. Czy powinno się o niej zapomnieć? Czy można o niej zapomnieć? Jak wpływa na nasze wybory? Wydaje się, że jest ona fatum, od którego nie ma ucieczki. Mieszkańcy Wałbrzycha, cierpliwie czekali na Tabor, podobnie jak pewna książka w bibliotece. Bez bohaterki historia by się nie dopełniła, z nią możliwy jest koniec i nowy początek, na który każdy zasługuje.
Przed lekturą „Ciemno, prawie noc” zalecam wizytę w Wałbrzychu, by jeszcze lepiej unaocznić sobie scenerię wydarzeń. Bator doskonale odmalowała miasto: zarówno to powojenne jak i współczesne.
Naprawdę wielka literatura!
Kraków 2008, Wydawnictwo Znak, ss. 527
Kontynuuję cykl czytania kolejnych powieści Myśliwskiego. Z takiej perspektywy widać doskonale rozwój twórcy, który w książce „Kamień na kamieniu” osiągnął prawdziwe mistrzostwo.
Mam słabość do tego autora, gdyż z wiarygodnych źródeł wiem, że doskonale opisuje ludowość Sandomierszczyzny, z jej specyficzną gwarą i zwyczajami. Ten region jest mi szczególnie bliski, więc bardzo się cieszę, że mogę go poznawać także od tej strony.
Wiejskość (dobrze rozumiana) jest niezwykle ważna dla pisarza z Dwikóz. Pozycja przedstawia losy Szymona Pietruszki, syna chłopskiej rodziny, na przestrzeni kilkudziesięciu lat: od bycia młodzieńcem i zabaw na festynach, pracy na roli przez udział w partyzantce, aż po okres komuny i robienie kariery urzędniczej. Życiorys jakich setki tysięcy, ale za to jak napisany!
Pietruszka występuje jako wiejski filozof, który odkrywa kolejne sekrety dobrego życia. Składają się na nie tradycyjne wartości jak szacunek do ziemi, miłość do matki, czy znalezienie własnego miejsca itd. Szczęścia nie trzeba szukać w książkach lub dalekich podróżach, ale może być ono gdzieś bardzo blisko.
Pochwała prostoty została podana w piękny sposób. Myśliwski jest mistrzem w konstruowaniu pojedynczych zdań. Są one często dobitniejsze niż długie akapity. Takich zachwytów czeka nas co niemiara.

Komentarze
Prześlij komentarz