Czytelnicze podsumowanie miesiąca (czerwiec 2021)

 

W końcu nastały upały, co zachęcało do spędzania więcej czasu na świeżym powietrzu. Najlepiej z lekturą w ręku. Miniony miesiąc był pod tym względem przyzwoity, a kolejny będzie jeszcze lepszy 😊




Lidia Ostałowska, Cygan to Cygan

Wołowiec 2012, Wydawnictwo Czarne, ss. 176

 

Temat jest bardzo interesujący, a Ostałowska to uznana dziennikarka, więc ten mariaż wydawał się skazany na sukces.

Książka zawiera zbiór reportaży o losie Romów w kilku miejscach Europy Środkowo-Wschodniej i ich trudnej koegzystencji z tubylcami, niestety niewolnej od przemocy fizycznej i słownej. Autorka oddaje głos ludziom, którzy musieli porzucić wędrowny styl życia i dołączyć do reszty społeczeństwa.

Spisane historie są niesamowite. Ostałowska zapewniła czytelnikom wspaniały wgląd w kulturę i obyczajowość Cyganów. Wszelkie bogactwo niematerialne jest ich siłą, a jednocześnie nie pomaga w dostosowaniu się do współczesnego świata. Duch toczy nierówną walkę z bezlitosnym państwem i jest raczej skazany na klęskę.

Jak uchronić swoją tradycję? Jak przeżyć? Jak się rozwijać? Taktyki są różne, ale trudno być optymistą w kontekście Romów.

Chociaż książka jest niezwykle wartościowa i dobrze się ją czyta, mam pewne krytyczne uwagi. Kolejne opowieści mają niewiele punktów wspólnych i nie tworzą jednej całości. Ich wspólnym mianownikiem są w zasadzie tylko tytułowi Cyganie, ale w każdym kraju ich sytuacja jest nieco inna, i tak samo problemy.

Brakuje też pogłębionych wniosków na przyszłość. Jest to raczej zapis chwili obecnej. Nie zmienia to jednak mojej pozytywnej oceny dzieła. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę lekturę.

 

Michał Rusinek, Zero zahamowań, czyli filolog słucha piosenek

Warszawa 2020, Wydawnictwo Agora, ss. 192

 

Koncept tej książki był trafny. Były sekretarz Wisławy Szymborskiej postanowił poddać krytycznej analizie teksty polskich piosenek. Słowa radiowych hitów odbiera dosłownie, więc niby podchodzi do nich z powagą. To jednak tylko pozory, bo cel jest jasny od początku: wyśmianie naszych rodzimych twórców.

Rusinek znacznie ułatwił sobie zadanie, gdyż skupia się głównie na utworach disco polo. Niektóre interpretacje są brawurowe, często zabawne, lecz czasami też kompletnie nieśmieszne. Autor nie daje sobie ani chwili wytchnienia, i w każdym zdaniu sili się na żart. Na dłuższą metę efekt staje się odwrotny od zamierzonego.

Dlatego też tę pozycję należy sobie dawkować, czytać ją niespiesznie. Wtedy przyniesie najwięcej satysfakcji. Chociaż nie spodziewajmy się też zbyt wiele. No, bo co jest odkrywczego w żartowaniu z disco polo…

 

Antoni Bugajski, Był sobie piłkarz… : niezwykłe historie zawodników nie tylko z pierwszych stron gazet

Warszawa 2020, Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o., ss. 287

 

Bugajski wymyślił ciekawy cykl, by opisać piłkarzy z przeszłości (nawet tej przedwojennej), mało dzisiaj znanych, wręcz zapomnianych a będących niegdyś prawdziwymi gwiazdami krajowych boisk.

Dostajemy historie aż 40 zawodników. Dziennikarz „Przeglądu Sportowego” najczęściej rozmawia z nimi osobiście, albo, gdy bohaterowie już nie żyją, dociera do prawdy w staroświecki sposób, przeglądając archiwa i zbiory biblioteczne. Z historii wyłania się obraz nie tylko świetnych sportowców, ale także interesujących ludzi, którzy mieli odwagę realizować swoje marzenia w niezbyt sprzyjających im czasach.

Wadą książki jest to, że wszystkie opowieści są dosyć krótkie – mniej więcej po sześć stron na każdego piłkarza. Reportaże zostawiają spory niedosyt.

Na pewno nie jest to przełomowe, ani wybitne dzieło, ale zdecydowanie warto się z nim zapoznać. Żaden miłośnik sportu nie straci czasu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)