Prosty wniosek

 

Piszę właśnie tekst na blog Kalokagatii (https://kalokagatiakrakow.blogspot.com) o spotkaniach w trakcie Camino. Głównymi bohaterkami będą, oczywiście, Sara i Viktoria, które towarzyszyły mi przez większość trasy. Do dzisiaj utrzymujemy kontakt i często w trakcie naszych rozmów wraca temat, jakie szczęście mieliśmy, że tę pielgrzymkę odbyliśmy jeszcze w 2019 roku, przed pandemią. Obecnie, co prawda, można ruszyć na szlak, ale przeróżne restrykcje odbierają mi i wielu innym chęć ponownego przeżycia tej wspaniałej przygody.

Z okazji czarnego tygodnia, sprawdzałem sobie ceny lotów z Krakowa. Po tegorocznym, bardzo udanym pobycie w Lourdes (5-12 września) wymyśliłem sobie, że będę odwiedzał ten region co roku, w ciągu dnia chodząc po Pirenejach, a wieczorem uczestnicząc w procesji z pochodniami. Pomysł wydawał się znakomity.

 


Jakież było moje zdziwienie, gdy się okazało, że zawieszono wszystkie połączenia z Polski do tego francuskiego miasta! Gdybym nie poleciał dwa miesiące temu, o wyjeździe do Sanktuarium mógłbym teraz tylko fantazjować.

Wniosek z tych dwóch opowiastek jest prosty: spełniajmy swoje marzenia podróżnicze. I to możliwie szybko.

Buen Camino!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)