Czytelnicze podsumowanie miesiąca (styczeń 2022)

 

Styczniowe lektury łączy religijność bohaterów. Czasem przejawia się ona w misjonarskiej i zakonnej posłudze w dalekim kraju, czasem w pielgrzymce do Santiago de Compostela, a czasem w swoiście rozumianym syjonizmie. Najbardziej inspirująca i wartościowa jest ta pierwsza opcja, najbliższa memu sercu ta druga, trzecią uważam za dziwactwo. Ale o każdej warto poczytać.

 


Piotr Pytlakowski, Ścigani : rozmowa z szefami Art-B Bogusławem Bagsikiem i Andrzej Gąsiorowskim

Warszawa 2015, Czerwone i Czarne, ss. 359

 

Sprawa Art-B była chyba największą aferą finansową raczkującej gospodarki III RP. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski mieli wykorzystać pewien mechanizm (oscylator), by pomnażać swój majątek kosztem banków i skarbu państwa. Obaj bohaterowie w niesławie opuszczali kraj na początku lat 90. ubiegłego wieku, choć, jak przyznają, wcale nie uciekali (listy gończe wystawiono po ich wyjeździe z Polski). Po latach postanowili się rozliczyć z przeszłością i wyznać (prawie) całą prawdę.

Bagsik i Gąsiorowski mówią tyle, ile chcą. Zaproszony przez nich do tej „spowiedzi” doświadczony dziennikarz śledczy Piotr Pytlakowski zachowuje zaskakująco daleko posuniętą bierność. Rozmowy toczą się bez jakiegokolwiek kontrowania interlokutorów. Rozumiem, że reporterowi brakowało wiedzy ekonomicznej, by ze szczegółami dopytywać o oscylator, ale nawet w tematach lżejszych biznesmeni bez skrępowania głoszą swoje „mądrości”.

Wykorzystał to zwłaszcza Gąsiorowski. Trzeba przyznać, że człowiek to nieprzeciętny. Lekarz, przedsiębiorca, filantrop, muzyk, a dodatkowo pasjonat fizyki jądrowej. Poza tym przyjaciel wszystkich ważnych ludzi oraz zielonoświątkowiec owładnięty misją syjonizmu.

Jego wypowiadane z pełną powagą opowieści o rabinie „Rentgenie” (taki miał pseudonim), który wyleczył raka trzustki na odległość, a nawet ma moc wskrzeszania zmarłych, czy o przepowiadającej przyszłość mamie to było dużo za dużo nawet dla takiego miłośnika książek religijnych jak ja.

Ezoteryczne fragmenty mają jedną zaletę: są krótkie. Nieco ciekawiej jest, kiedy wątek schodzi na styk polityki z biznesem. Władze się zmieniają, a schematy pozostają takie same. Bagsik i Gąsiorowski są przekonani, że zostali „odstrzeleni” właśnie dlatego, że starali się działać inaczej.

Obaj mają poczucie wielkiej krzywdy i przekonują o swojej uczciwości i spisku elit na ich prężnie rozwijające się firmy. Do więzienia trafił tylko Bagsik, ale skazany został z innego paragrafu. Na ekstradycję Gąsiorowskiego nigdy nie zgodził się Izrael.

Szczerze mówiąc, po lekturze, mam mieszane uczucia. Temat jest szalenie interesujący i wymaga szczegółowej analizy, także obalenia wielu mitów. Wokół Art-B narosło sporo niejasności. Wątpię, czy w ich rozwikłaniu pomocni byliby ciągle główni bohaterowie tamtych wydarzeń. „Ścigani” są więc pozycją z kilku względów frapującą, a jednocześnie stanowią przykład zmarnowanej szansy.

 

Zeno Howiacki, Moje Camino : dziennik uczuć spisany podczas pielgrzymki do Santiago de Compostela : Paryż 7 maja 2010 - Finisterre 24 czerwca 2010

Warszawa 2012, Wydawnictwo Nowy Świat, ss. 96

 

Lubię czytać o Camino, sam napisałem już trzy teksty na ten temat, może pokuszę się o coś większego. Dzieło Howiackiego było jednak dla mnie trudne w odbiorze, więc najbardziej spodobała mi się bardzo osobista dedykacja :)

Autor przeszedł szlak francuski. Każdy rozdział jest dokładnym zapisem, co wydarzyło się danego dnia, kogo spotkał, gdzie spał, i co jadł. Poza tym garść przemyśleń. Głównym, ciągle powracającym tematem rozważań jest alkoholizm bohatera, który od kilkunastu lat pozostaje trzeźwy.

Może się mylę, lecz ten dziennik wydał mi się nieautentyczny. Odniosłem niepokojące wrażenie, że w kilku momentach naszego rodaka poniosła fantazja, może przeżywał pielgrzymkę aż za bardzo.

Książce dobrze zrobiłaby redakcja, ale rozumiem jej brak, by chronić integralność całości. Z pewnością przydałaby się za to korekta. Liczba literówek i błędów interpunkcyjnych przekracza akceptowalną granicę. Rozbrajający jest fonetyczny zapis imion, szczególnie gdy mowa o napotkanych Azjatach.

Z pewnością to ważna książka dla Howiackiego, dla którego Camino było swoistą terapią, drogą nie tylko do grobu św. Jakuba, ale też w głąb siebie. Obiektywnie jednak patrząc, można znaleźć dużo lepsze pozycje na ten temat.

 

o. Joachim Roman Bar OFMConv, o. Jarosław Wysoczański OFMConv, Znak miłości w Peru : o życiu dwóch misjonarzy franciszkańskich i ich męczeństwie

Kraków 2015, Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew, ss.158

 

Trudno mi to uzasadnić racjonalnie, ale historia dwóch polskich męczenników z Pariacoto inspiruje mnie do wielu przemyśleń o odwadze, poświęceniu, miłości, szczęściu i przede wszystkim wolności. Dlatego z dużym zainteresowaniem podszedłem do lektury książki o ich życiu, tragicznej śmierci i początkach misji w dalekim Peru.

Życiorysy oo. Franciszkanów Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka zostały opisane bardzo szczegółowo, od czasów młodości, przez nowicjat zakonny, aż do posługi w kolejnych klasztorach.

Biografie przyszłych męczenników są trochę sztampowe. Wychowanie w tradycyjnych, głęboko wierzących rodzinach w niewielkich miejscowościach, przemyślane decyzje o życiu kapłańskim, podjęte już w wieku nastoletnim. Obaj kroczyli prostą drogą do zakonu, bez najmniejszych wątpliwości.

Zakonnicy, posługując już w wysokich Andach, wiedzieli o zagrożeniu ze strony terrorystów ze „Świetlistego Szlaku”, mieli możliwość ucieczki, ale nie chcieli opuszczać swoich wiernych. Za swoją niezłomną postawę zostali zamordowani.

Niektórzy nazwą to brawurą, ryzykanctwem, bezmyślnością. Ja w tym widzę jednak akt radykalnej wolności, który mi, osobiście, imponuje. Tym bardziej, że dotyczy pozornie zwyczajnych ludzi, których stać było na heroiczne i nadzwyczajne decyzje. Jestem dziwnie pewien, że ich nie żałowali, gdy uwięzieni czekali na niechybną śmierć. Zaryzykowałbym nawet tezę, że nigdy nie byli tak wolni jak w tej ostatniej godzinie swojego życia…

Dzieło oo. Joachima Bara i Jarosława Wysoczańskiego jest bardzo niepozorne, ale tak samo ciekawe.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)