Czytelnicze podsumowanie miesiąca (kwiecień 2022)
Wiosna to podobno nowe życie, ale chyba nie dla zatrwożonego czytelnika 😊 W kwietniu przeczytałem tylko jedną książkę, i to dosłownie pod koniec miesiąca. Bardzo ją jednak polecam, bo lektura to była poruszająca. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam do kontaktu: można ją ode mnie wypożyczyć.
Federico Mastrogiovanni, Żywi czy martwi? : porwania ludzi w Meksyku jako narzędzie terroru
Kraków 2017, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, ss. 335
Meksyk w tym reportażu jawi się jako państwo upadłe. Raj dla bogaczy, polityków, mafiozów, policjantów, żołnierzy i turystów oraz piekło dla milionów zwyczajnych mieszkańców.
Mastrogiovanni w kolejnych rozdziałach opowiada losy porywanych ludzi (najczęściej młodych), którzy przepadają w niewyjaśnionych okolicznościach. Taka historia może się skończyć albo źle, albo bardzo źle. W optymistycznym przypadku ciało ofiary zostaje odnalezione, i rodzina z przyjaciółmi mogą przynajmniej w sposób godny pożegnać zmarłego. Położenie wielu osób pozostaje jednak nieznane, wpływając istotnie na życie szukających ich bliskich.
Skala porwań (i w następstwie tego zabójstw) jest ogromna, a i tak statystyki nie oddają całej prawdy. Najważniejsza i zarazem najtrudniejsza kwestia to dociec przyczyn tak masowego procederu. Sugerowane odpowiedzi są zatrważające, i nie dają żadnych nadziei na poprawę niedoli milionów Meksykanów.
W Meksyku jak w soczewce skupiają się wszystkie problemy dzisiejszego świata, rządzonego przez chciwość pieniądza. Różnice polegają na brutalności i bezwzględności sprawców. A także na tym, że czasami tymi sprawcami są ci, którzy zostali powołani do służby i ochrony innych.
Mastrogiovanni w swoim dziennikarskim śledztwie po kolei obnaża korupcję władzy, czerpiącą zyski ze wzbudzania strachu u swoich obywateli. Im bardziej przerażeni, tym bardziej gotowi na ustępstwa.
„Żywi czy martwi?...” to doskonały i bardzo wartościowy reportaż. Zagadnienie było wcześniej znane, ale Włoch potrafił spojrzeć na nie z nowej perspektywy. Niestety, kartele nie wydają się być jedynym problemem tego pięknego kraju. Zdecydowanie rekomenduję tę książkę, choć lektura należy do tych wyjątkowo depresyjnych…

Komentarze
Prześlij komentarz