Czytelnicze podsumowanie miesiąca (listopad 2022)
Tegoroczna jesień jest wyjątkowo intensywna w moim życiu. Tyle się dzieje, że mam mało czasu na czytanie oraz pisanie… Sam się karcę za taką postawę, chyba muszę sobie wyrobić jakiś skuteczny nawyk. Może na przykład każdego dnia minimum 5 minut na lekturę! Na razie zachęcam Was do sprawdzenia, co udało mi się jednak w minionym miesiącu przeczytać.
Ilona Wiśniewska, Hen : na północy Norwegii
Wołowiec 2016, Wydawnictwo Czarne, ss. 248
Co jakiś czas na moją czytelniczą listę trafia reportaż o kraju, który planuję w przyszłości odwiedzić. Ilona Wiśniewska specjalizuje się w odległych lądach na północy globu. Tym razem zabiera nas na krańce Norwegii, blisko bieguna.
Tytułowe „Hen” w języku wikingów oznacza zarówno bliską, jak i daleką odległość. Przestrzeń w tej części świata jest pojęciem bardziej umownym, bowiem niełatwo tam dotrzeć, i trudno ją też opuścić. Wszystko jest tu właśnie blisko, i zarazem daleko.
Gdzieś w oddali była także „cywilizacja”. Nikt się do niej nie pchał, niestety, ona przyszła sama. Opowieść o brutalnej ingerencji aparatu państwowego Norwegii w życie Saamów jest najmocniejszą częścią tej interesującej książki. To smutna historia sukcesywnego niszczenia kultury, tradycji i języka koczowniczego ludu. Na szczęście uchroniono Joik, czyli narodowy śpiew Saamów, choć on sam też wzbudza kontrowersje (czy można nim czcić Boga?).
W dziele widać miłość autorki do tej ziemi, i ludzi tam mieszkających. Nie mają łatwo, bo pogoda, delikatnie mówiąc, ich nie rozpieszcza. Śnieżyce, wichury, mróz, krótkie i chłodne lato. Doskwiera im samotność, brak perspektyw zawodowych. Ale zostają. Warto dowiedzieć się dlaczego.
Zdecydowanie polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz