Czytelnicze podsumowanie miesiąca (luty 2023)
Chociaż statystyki lutowe nie są oszałamiające, to jestem zadowolony z mojego dorobku. Przeczytane książki były bardzo dobre (obie można wypożyczyć u mnie), a w przypadku tych jeszcze niedokończonych, poczyniłem znaczące postępy.
Mikołaj Łoziński, Stramer
Kraków 2019, Wydawnictwo Literackie, ss. 439
Jestem raczej krytycznego zdania o polskich powieściach. Uważam, że daleko nam choćby do Rosjan w tej trudnej sztuce. Jednak „Stramer” mnie, po pierwsze, zaskoczył, a po drugie, zachwycił. Jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałem w ostatnich latach, w zasadzie mogę użyć nawet epitetu „wybitna”.
Fabuła opowiada losy żydowskiej rodziny z Tarnowa: tytułowych Stramerów i ich licznych dzieci. Akcja toczy się na przestrzeni paru dekad, gdy latorośle uczęszczają najpierw do szkoły, potem idą kolejno na studia, do pracy, aż wszystkich dopada widmo II wojny światowej.
Książka imponuje rozmachem, i to pod każdym względem. Autor zadbał o wszystkie detale historyczne, społeczne i polityczne. Doskonale odmalował epokę i codzienność wspólnoty żydowskiej w dwudziestoleciu międzywojennym w dużym mieście galicyjskim.
Chociaż zakończenie jest tragiczne, to nie czuje się smutku, ale wdzięczność za ponad 400 stron wyśmienitej lektury. Naprawdę wyjątkowa książka, która bez patosu i w oryginalny sposób porusza temat koegzystencji Polaków i Żydów w naszej ojczyźnie. Warto przeczytać!
Mikołaj Podolski, Łowca nastolatek : prawdziwa historia „Krystka” i Zatoki Sztuki
Warszawa 2020, Wydawnictwo WAB, ss. 300
Tytułowa historia to jedna z bardziej bulwersujących spraw kryminalnych w Polsce w XXI wieku. Na Pomorzu (Trójmiasto, Puck, Wejherowo) działał niejaki „Krystek”. Utrzymywał się oficjalnie z renty, a nieoficjalnie z wyłudzeń ubezpieczeń (na wypadki samochodowe), poza tym trudnił się także rekrutowaniem nastolatek do pracy w najpopularniejszych klubach muzycznych w Sopocie. Niestety, na tym jego zakres obowiązków się nie kończył, a mroczna działalność zaczęła wychodzić na jaw dopiero po tragicznej śmierci 14-letniej Anaid.
Mikołaj Podolski od początku zajmował się dochodzeniem, i ze wszystkich dziennikarzy ma najobszerniejszą wiedzę na temat tych wydarzeń. Bardzo dobrze się stało, że postanowił je opisać szerzej w książce, gdzie mógł rozwinąć wszystkie wątki.
Śledztwo wymagało wielkiej odwagi od poszkodowanych młodych kobiet, które musiały przezwyciężyć zarówno wstyd, jak i strach, by zeznawać przeciwko swojemu oprawcy. Ostatecznie jednak sprawiedliwość w jakiś sposób zatriumfowała, bowiem „Krystek” został skazany na 3 lata za gwałt na 17-letniej dziewczynie. Ciągle toczą się przeciwko niemu inne postępowania o przestępstwa seksualne.
„Kurwidołek”, jak nazywał „Zatokę Sztuki” burmistrz Sopotu Jacek Karnowski, zakończył już swą działalność, i na jego miejscu ma powstać obiekt naprawdę służący mieszkańcom tego urokliwego miasta. Daje to nadzieję, że w odwiecznej walce dobra ze złem, zwycięży cnota. Szkoda, że każdy taki sukces często okupiony jest cierpieniem wielu niewinnych osób.

Komentarze
Prześlij komentarz