Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2025

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (kwiecień 2024)

Obraz
W kwietniu 2024 r. przeczytałem jedną książkę (polską). Zapraszam do lektury mojej amatorskiej recenzji. Iza Klementowska , Cztery strony drzewa Warszawa 2023, Wydawnictwo Marginesy, ss. 192 Iza Klementowska jeździ po świecie, by w kolejnych reportażach lub opowiastkach wskazać na to, jak ważne są drzewa dla ekosystemu przyrodniczego, ale także dla nas, ludzi, o czym sami często zapominamy. Opisywane historie mają prawie zawsze posmak mistyczny. Rola drzew nie sprowadza się do czystej biologii, ale także kultury i tradycji. Wiedzy naukowej jest tu więc niewiele, szamańskiej całkiem sporo 😊 Ma to swój urok może, ale od pewnego momentu staje się nużące i przewidywalne. Całość to taka przerwa od pisania na inne tematy. Wolę, jak autorka opowiada o Portugalii.

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Obraz
W marcu 2024 r. przeczytałem jedną książkę (zagraniczną). Zapraszam do lektury mojej amatorskiej recenzji.   Lukas Bärfuss , Koala Wrocław 2017, Wydawnictwo Ossolineum, ss. 176   Ciekawa pozycja, poruszająca bardzo trudne tematy: rozpadu więzi rodzinnych i samobójstwa najbliższych osób. Dwaj bracia żyją daleko od siebie: dosłownie, i w przenośni. Kontaktują się ze sobą sporadycznie, widzą jeszcze rzadziej. W zasadzie wzajemnie niespecjalnie się obchodzą. W pewnym momencie jeden z nich decyduje się na dramatyczny ruch i odbiera sobie życie. Powód tego jest nieznany. Pozostały przy życiu brat wraca do przeszłości, bo chce zrozumieć tę decyzję, i ustalić, czemu obaj poszli zupełnie różnymi drogami. Wiwisekcja rodzinnych relacji, ale unikająca kliszy. Stawiająca istotne pytania, z tym jednym podstawowym: dlaczego ktoś staje nam się bliski dopiero z chwilą, gdy umrze...

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (luty 2024)

Obraz
W lutym 2024 r. przeczytałem jedną książkę (zagraniczną). Zapraszam do lektury mojej amatorskiej recenzji. Matteo Collura , Na Sycylii Warszawa 2013, Fundacja Zeszytów Literackich, ss. 168 Matteo Collura to zarówno dziennikarz, jak i pisarz. Kiedy wciela się w pierwszą rolę, to tekst jest świetny i wartki, zwłaszcza fragmenty dotyczące mafii na Sycylii. Te rozdziały czyta się z wypiekami na twarzy. Autor nie tylko jednak rusza w teren, ale często też pisze z perspektywy swojego biurka. Eseje wypadają już znacznie słabiej. Rozważania Collury są przeintelektualizowane, silące się na niepotrzebną oryginalność, wręcz drażniące. Trudno mi więc ocenić to dzieło, tak jest nierówne.