Czytelnicze podsumowanie miesiąca (kwiecień 2019)


 
Plany na kwiecień były rekordowe, lecz niestety skończyło się jak (prawie) zawsze, czyli na tylko jednej przeczytanej książce (ale za to interesującej). Wstyd! Składam publiczną obietnicę, że maj będzie lepszy...



Dionisos Sturis, Ewa Winnicka, Głosy: co się zdarzyło na wyspie Jersey?
Wołowiec 2019, Wydawnictwo Czarne, ss. 224


„Głosy…” opisują (nie)sławną zbrodnię popełnioną przez Polaka na wyspie Jersey w 2011 roku. Damian Rzeszowski w trakcie niedzielnego grilla w ciągu 15 minut zabił żonę, dwójkę swoich dzieci, teścia, przyjaciółkę żony i jej córkę. Razem 6 osób, za co został skazany łącznie na 30 lat pozbawienia wolności. W więzieniu popełnił samobójstwo.

Reportaż w sposób drobiazgowy (moim zdaniem, nawet aż za bardzo) rekonstruuje przebieg procesu, który miał ustalić, czy sprawca cierpiał na silną depresję i mógł słyszeć tytułowe głosy, które podsunęły mu mordercze zamiary, czy też był w pełni władz umysłowych i pozbawił życia najbliższych z zimną krwią (bliżej mi do tej drugiej diagnozy, w sądzie przeważyła pierwsza).


Autorzy nie analizują słuszności żadnej z tych teorii, zostawiając tę potyczkę psychiatrom. Zamiast tego starają się nakreślić społeczne tło całej historii. Skupiają się przede wszystkim na wątku emigracyjnym, w nim wyszukując źródeł późniejszej tragedii. Reporterzy przekonują, że cena marzeń o lepszym życiu w nowym miejscu często jest ogromna, z czego zainteresowani nie zdają sobie sprawy. Nie dziwi, bo niewiele się u nas o tym mówi…

Cienie emigracji są widoczne na Wyspie Jersey zwłaszcza przez pierwsze pięć lat pobytu. Dopiero po tym okresie można ubiegać się o status rezydenta, nabierając związane z tym prawa i przywileje.


Wcześniej żadna pomoc Polakom i innym przyjezdnym nacjom praktycznie się nie należy. Wszystkie małżeństwa w kryzysie muszą radzić sobie same. A na emigracji wbrew pozorom mają więcej powodów do zmartwień niż w Polsce. Oprócz nierzadkich problemów finansowych dochodzi osamotnienie, tęsknota za ojczyzną, strach przed powrotem, nieprzystosowanie kulturowe, nieznajomość języka. W takich warunkach, przy braku wsparcia ze strony rodziny, która jest daleko, i w obcym środowisku, łatwo o rozpad pożycia i przemoc domową.


Chociaż głos w sprawie trudnego losu emigrantów jest niezwykle ważny i dużo wnosi do dyskusji, odniosłem wrażenie, że Sturis i Winnicka zbytnio się na nim skoncentrowali. Brakuje nieco pogłębionej analizy wspólnego życia bohaterów w Polsce, przed podjęciem decyzji o wyjeździe. Konfrontacja mogłaby nieco „pokolorować” ten „ciemny obraz” emigracji narysowany w książce. Niemniej i tak ten reportaż jest godny uważnej lektury, także dla tych którzy ani myślą opuszczać naszego pięknego kraju.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)