Czytelnicze podsumowanie miesiąca (kwiecień 2020)
Mój czytelniczy urobek zaczyna odczuwać efekt koronawirusa. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów mogę poświęcić parę godzin dziennie na lekturę, co tym razem przełożyło się na cztery przeczytane książki. W maju powinno być jeszcze lepiej :)
Yuval Noah Harari, Homo deus : krótka historia jutra
Kraków 2018, Wydawnictwo Literackie, ss. 551
Ocena dzieła Harariego jest dosyć trudna, ponieważ w epoce koronawirusa, wiele jego poglądów oraz prognoz stało się nieaktualnych. Już w trakcie lektury, wiedziałem, że pomysły izraelskiego badacza nie ziszczą się, więc całość zacząłem traktować jako intelektualną ciekawostkę.
Wywody autora czyta się z dużym zainteresowaniem, rozumowanie prowadzi w sposób logiczny i płynny. Niestety, można odnieść wrażenie, że wyciąganie wniosków idzie mu nazbyt łatwo. Brakuje konfrontacji z jego myślą, uderza pewność siebie Harariego. W rozwianiu wątpliwości nie pomagają przypisy umieszczone na końcu książki zamiast na dole strony. Trudno do nich zaglądać co kartkę, więc w końcu poddałem się.
Kilka tez autora jest naprawdę frapujących. Do mnie przemówiły zwłaszcza obserwacje o współczesnym humanizmie, który na piedestał wyniósł świat wewnętrzny (nasze doświadczenia i uczucia). Prawdy szukamy dzisiaj w sobie, a nie poza nami. Rzeczywistość staje się coraz bardziej subiektywna, a coraz mniej intersubiektywna. Rozwój sztucznej inteligencji i algorytmów tylko przyspieszy ten proces.
Praca potrafi zaciekawić, lecz nie podzielam zachwytów nad Izraelczykiem. Bardziej przekonują dobrze postawione pytania (problemy), niż udzielone odpowiedzi (rozwiązania). Zamiast Harariego czytajcie więc filozofów!
Joseph Heller, Paragraf 22
Warszawa 2000, Porozumienie Wydawców, ss. 651
Sporo powstało książek na temat okrucieństwa wojny, lecz pozycja Hellera jest dosyć wyjątkowa, bo o sprawach ponurych opowiada w sposób niezwykle komiczny. To oczyszczający śmiech przez łzy.
Wydźwięk dzieła jest ewidentnie pacyfistyczny, antywojenny. Tytułowy „Paragraf 22” to przepis, który pozwala zwolnić żołnierza ze służby, jeśli zostanie uznany za chorego psychicznie. Złożenie wniosku jest jednak najlepszym dowodem na bycie zdrowym, więc paragraf nigdy nie znajdzie zastosowania.
Front staje się teatrem absurdu. Organizacja defilad czy biznesy oficera kuchennego są istotniejsze od zdrowia żołnierzy, którym ciągle podwyższany jest limit lotów, umożliwiający powrót do ojczyzny. Kolejne ofiary służą dowódcom, by mogli wysłać piękne i dobrze wyglądające w prasie listy kondolencyjne do ich rodzin. Uśmiercani są nawet ci, którzy żyją i mają się dobrze.
Wojna jawi się Hellerowi jako pułapka bez wyjścia. Dla wielu skończy się tragicznie. Zdrowie psychiczne wymaga więc, by jej unikać za wszelką cenę. Wielka literatura na każde czasy! Zazdroszczę tym, którzy przyjemność lektury tej książki mają przed sobą.
Grame Simsion, Anne Buist, Na szlaku szczęścia
Poznań 2019, Media Rodzina, ss. 430
Pozycję śmiało można zaliczyć do kategorii romansów. Przeważnie unikam tego gatunku, lecz zachęciła mnie muszla na okładce. Pojawiła się tam nieprzypadkowo, gdyż główni bohaterowie poznają się na szlaku do Santiago de Composteli.
Amerykanka Zoe i Anglik Martin startują z Cluny (Francja). Oboje mają swoje ważne powody, by ruszyć na pielgrzymkę. Niosą albo ciągną swój bagaż nie tylko ten fizyczny, ale także przeszłości, która nie była dla nich łaskawa. To ludzie dojrzali, świadomi czego chcą jeszcze od życia, a na co nie mają już ochoty.
Akcja przebiega klasycznie. Na początku Zoe i Martin nie lubią się, potem nawiązuje się pomiędzy nimi nić sympatii, ale ciągle nie brakuje przeszkód. Oczywiście, wszystko jednak zmierza do szczęśliwego zakończenia.
Fabuła z pewnością nie zaskakuje, jak również nie zachwyca. Dla mnie istotne były głównie wątki dotyczące Camino. Jest ono ciągle obecne, lecz często w sposób zaskakujący. Mogę napisać tylko tyle, że moja pielgrzymka była zupełnie niepodobna do tej z kart książki. Mimo tego, można trochę tego ducha poczuć w trakcie lektury, więc jeśli ktoś jeszcze się waha, czy iść, to „Na szlaku szczęścia” może ci pomóc w podjęciu jedynej słusznej decyzji :)
Piotr Litka, Bogdan Michalec, Mariusz Nowak, Polskie Archiwum X : nie ma zbrodni bez kary
Kraków 2018, Mando, ss. 271
To druga część książki opisującej pracę krakowskiego „Archiwum X”, specjalnej komórki w Policji, która zajmuje się nierozwiązanymi sprawami z przeszłości, by po latach złapać przestępcę i oddać sprawiedliwość ofiarom.
Po pierwszych rozdziałach wydawało się, że akcja skupi się na losach zatrzymania podejrzanego o wyjątkowo makabryczną zbrodnię, czyli zabójstwo studentki, z której fachowo ściągnięto skórę. Z relacji prasowych można było wyłapać szczegóły, które miały naprowadzić na trop mordercy. Taki pomysł na książkę, rekonstruujący kolejne etapy śledztwa, byłby bardzo interesujący. W Krakowie pamięć o tym przestępstwie wciąż jest żywa. Postanowiono jednak od niego odejść, by opisać inne sprawy.
Każdej jednak poświecono niewiele miejsca, omówione są skrótowo. Niby czytelnik może zaglądnąć do policyjnej „kuchni” (rozmowy z kolejnymi ekspertami: psychologami, antropologami sądowymi itd.), ale wychodzi z niej raczej nienasycony.
Potencjał książki był spory, ale nie wykorzystano go. Szkoda...

Komentarze
Prześlij komentarz