Czytelnicze podsumowanie miesiąca (listopad 2021)

Listopad to miesiąc zadumy, jednak w moim przypadku nie nad książką. Po kilku dobrych miesiącach z rzędu, tym razem dostałem zadyszki i przeczytałem zaledwie jedną pozycję. Za to niezwykle wartościową, interesującą pod wieloma względami, wykraczającą poza schematy…

 


Karol Darwin, Podróż na okręcie Beagle

Warszawa 2019, Wydawnictwo Marginesy, ss. 592

 

Darwin połączył reportaż z książką podróżniczą, popularnonaukową, a w sumie także i naukową. Efekt okazał się zaskakująco fascynujący, i chociaż nie czyta się tej pozycji łatwo (prawie 600 stron wypełnionych przyrodniczym słownictwem), to lektura dostarcza sporo satysfakcji.

Rejs statku Beagle trwał niespełna 5 lat (1831-1836). Okręt przybijał do portów Ameryki Południowej, wysp Pacyfiku oraz Australii. Jednym z uczestników ekspedycji był młody, bo zaledwie 22-letni Karol Darwin.

Oczywiście, najbardziej doniosłe są konstatacje autora dotyczące świata natury, zwłaszcza te, które stały się podwalinami pod teorię ewolucji. Równie interesujące są jednak także opinie badacza na tematy społeczne. Podziw budzi jego sprzeciw wobec niewolnictwa, gdyż w tamtych czasach nie był to powszechny pogląd.

Karol wyprzedzał swoją epokę w wielu kwestiach. „Podróż na okręcie Beagle” jest swoistym dziennikiem wyprawy, który daje niepowtarzalny wgląd w osobowość tego geniusza. Poznajemy go nie tylko jako uważnego obserwatora, ale też odważnego i uczciwego myśliciela oraz otwartego na nowe przygody człowieka. I właśnie te cechy charakteru wydają się tak samo istotne w karierze naukowej Darwina co jego wybitny umysł.

Książka, w sposób pewnie niezamierzony, stała się manifestem przyrodnika, od początku do końca wiernego prawdzie i za nią podążającego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)