Czytelnicze podsumowanie miesiąca (styczeń 2023)

W tym roku mam silną motywację, by czytać dużo książek. Na razie mi się udaje, prawie codziennie znajduję czas na lekturę. Oby tak dalej! Styczeń był więc pomyślny.


 
Anna Malinowska, Od Katowic idzie słońce

Wołowiec 2022, Wydawnictwo Czarne, ss. 320

 

Bardzo interesujący zbiór reportaży. Śląsk ma w ostatnich latach szczęście do dziennikarzy opisujących tę wyjątkową krainę (sprawdź na przykład: http://trwoga.blogspot.com/2021/05/czytelnicze-podsumowanie-miesiaca.html ). Anna Malinowska skupiła się na stolicy regionu, acz opisuje głównie jej nieodległą przeszłość, teraźniejszość (i przyszłość) pozostawiając innym.

Podziwiam rozrzut tematów i wszechstronność autorki. Porusza się ona swobodnie w historii Katowic, kulturze i architekturze miasta oraz górnictwie. Chociaż widać jej sympatię do opisywanych osób, nie jest wobec nich, jak i wobec swojej małej ojczyzny bezkrytyczna.

Poziom tekstów jest dosyć równy. Na mnie największe wrażenie zrobił ten opisujący niesławną masakrę w kopalni „Wujek”, będący zarazem śledztwem w sprawie pochodzenia zdjęć, obrazujących pacyfikację. Godna podziwu rzetelność i dociekliwość w dochodzeniu do prawdy.

Na sam koniec chciałbym dodać jedną rzecz, dla mnie ważną. Pisałem już o tym kiedyś (http://trwoga.blogspot.com/2020/06/czytelnicze-podsumowanie-miesiaca-maj.html ), ale w polskich reportażach brakuje mi powrotu do bohaterów po latach, sprawdzenia, jak potoczyły się ich dalsze losy. Malinowska na szczęście stanowi tu chlubny wyjątek. Silne piętno na czytelniku wywrzeć może zwłaszcza epilog do historii młodych dziewczyn, które nieumyślnie stały się wrogami systemu i zapłaciły za to ogromną cenę. Jak wiele było takich nieznanych szerzej ofiar komunizmu w Polsce?

Świetna książka, która powinna znaleźć się w biblioteczce każdej osoby, która chce lepiej zrozumieć, czym jest Śląsk.

 

Grzegorz Sroczyński, Świat się chwieje : 20 rozmów o tym, co z nami dalej

Warszawa 2015, Agora, ss. 344

 

Żyjemy ciągle (jak długo jeszcze?!) w czasach, gdzie ze wszystkich stron zalewa nas propagandowa kapitalistyczna papka, więc takie książki Grzegorza Sroczyńskiego są jak leczniczy balsam na skołataną duszę każdego socjalisty. Chociaż pozycję wydano w 2015 roku, to nawet dzisiaj pozostaje jeszcze bardziej aktualna, bo obecne rządy rozwiązały niewiele problemów zostawionych im przez poprzedników, a wygenerowały też kilka nowych.

Kolejni eksperci w wywiadach analizują, przekonują, ostrzegają przed nadciągającym kataklizmem i fatalnymi skutkami liberalnej i mało innowacyjnej polityki w gospodarce. Przynosi ona dramatyczne konsekwencje nie tylko w ekonomii, ale, co gorsze, w innych sferach życia, gdzie krzewione są idee egocentryzmu, samowystarczalności, „złego państwa” itd. Trudno się dziwić, że wskaźniki zaufania społecznego stoją u nas na wyjątkowo niskim poziomie.

Niełatwo być optymistą. Zmiany, jeśli nawet zachodzą, to są zbyt wolne, spóźnione i ostrożne. Polska marnuje swój potencjał, i to w czasach, gdy świat chwieje się nadzwyczaj. Rozmowy Sroczyńskiego mogą pełnić rolę budzika. Oby tak się stało, by za kolejne 8 lat były traktowane już tylko jako świadectwo czasów, a nie wciąż jako przestroga.

 

Barbara Karpała, Kuba na drodze cudów : opowieści ze szlaku Świętego Jakuba

Lublin 2022, Gaudium, ss. 143

 

Jako miłośnik Camino oraz książek dla dzieci, z radością przyjąłem wydanie tej pozycji. Bohaterem jest Kuba, który razem ze swoją mamą postanawiają dogonić na szlaku francuskim tatę i siostrę, w ten sposób ich zaskakując. Idzie im to o tyle łatwiej, że trasę pokonują na rowerach.

Dzieło Barbary Karpały przybliża młodszym czytelnikom sens i zasady pielgrzymki do grobu św. Jakuba, co jest jego dużą wartością. Sama fabuła, tocząca się w dwóch wymiarach (rzeczywistość i sen chłopca, przywołujący obrazy z epoki średniowiecza), jednak już nie porywa. Wydaje mi się, że z tematu Camino można było wyciągnąć więcej treści. Doceniam jednak trud autorki, i rekomenduję tę książkę jako prezent dla przyszłych pielgrzymów.

 

Marcin Gutowski, Bielmo : co wiedział Jan Paweł II

Warszawa 2022, Wydawnictwo Agora, ss. 280

 

Od razu zaznaczam, że książka nie odpowiada w sposób wyraźny i ostateczny na tytułowe pytanie. Niemniej śledztwo Marcina Gutowskiego jest silnym oskarżeniem wobec Watykanu i, co najmniej, otoczenia polskiego Papieża. Sygnały o pedofilii z pewnością dochodziły do ważnych dostojników kościelnych, a reakcja Stolicy Piotrowej była, delikatnie rzecz ujmując, powściągliwa.

Autor skupia się przede wszystkim na przypadkach z Ameryki (zwłaszcza Północnej). Wstrząsający jest rozdział opisujący diecezję w Buffalo (stan Nowy Jork, USA). Gutowski znalazł świadków, którzy informowali zarówno władze diecezjalne, jak i episkopat o skandalach pedofilskich, lecz jedynymi ukaranymi długo byli sami sygnaliści.

Specyfika pracy Watykańskich urzędów, niestety, powoduje rozmycie odpowiedzialności. Nie sposób dzisiaj ustalić, jak dużą wiedzę na temat tego wielkiego grzechu w kościele miał Jan Paweł II. Wielu świadków już nie żyje, inni zasłaniają się wiekiem i niepamięcią. Z pewnością jednak pogłębia się wrażenie, że w pewnych sprawach Papież mógł zareagować bardziej stanowczo. Gutowski podsuwa kilka możliwych odpowiedzi zastanawiającej bierności Papieża w kwestii pedofilii. Najbardziej przekonująca dla mnie jest chyba ta, że Jan Paweł II przywiązywał wagę przede wszystkim do ewangelizacji i nauczania, a mniej interesowało go codzienne funkcjonowanie dykasterii. Pozbawione kontroli zwierzchnika przyczyniły się do licznych osobistych tragedii.

Niezależnie od oceny argumentów podanych przez Gutowskiego, zdecydowanie warto przeczytać jego książkę, by wyrobić sobie własne zdanie. Od dyskusji na temat świętości Jana Pawła II już nie uciekniemy.

 

Marek Vadas, Ucieczka

Kołobrzeg 2022, Biuro Literackie, ss. 47

 

Fantastyczna książka, która po raz kolejny udowadnia, że pozycje dla dzieci/młodzieży niosą często więcej przekazu aniżeli dzieła dla dorosłych.

Fabuła w sposób jasny dotyczy trudnego losu emigrantów. Syn z ojcem oraz z psem zostają zmuszeni do ucieczki ze swojego domu. Prędko dochodzi jednak do rozłąki z tatą i dziecko zostaje samo z najlepszym przyjacielem.

Odyseja w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca trwa długo i jest niebezpieczna. Bohaterowie w kolejnych miastach spotykają się z nieufnością, chciwością, gniewem, agresją, formalizmem (przejmujący rozdział o pieczątkach), czy wreszcie z obojętnością. Praktycznie wszędzie są niemile widziani.

Dzieło Marka Vadasa uczy czytelników empatii i wrażliwości na trudny los drugiego człowieka w potrzebie. Czyni to jednak w sposób nienachalny i atrakcyjny (piękne rysunki Danieli Olejnikovej i interesująca historia).

Gorąco polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)