Zatrwożony jubileusz

Ten wpis jest jubileuszowym, 100. tekstem opublikowanym na zatrwożonym blogu. Czuję szczęście, że udało mi się osiągnąć taki wynik, chociaż spodziewałem, że dobiję do tej liczby wcześniej niż po 7 latach i 3 miesiącach. Na przeszkodzie stanęło kilka czynników, z czego trzy miały największy wpływ. Po pierwsze, brak czasu. Po drugie, miałem do przekazania znacznie mniej mądrości, niż mi się pierwotnie wydawało. Po trzecie, założenie bloga Krakowskiego Klubu Filozoficznego Kalokagatia, którego jestem głównym redaktorem, i częstym autorem. Skromne pisarskie siły muszę dzielić więc na te dwie strony, a Kalokagatia w sposób naturalny stała się nieco ważniejsza.

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/

Zatrwożony blog był jednak pierwszy. Idea możliwie regularnego pisania często wracała do mnie, od kiedy przestałem być dziennikarzem (więcej o tym długim okresie mojego życia w tym wpisie: https://trwoga.blogspot.com/2023/03/podroznicze-pinezki.html ). W złotych czasach tworzyłem co najmniej kilkanaście tekstów tygodniowo dla „Dziennika Polskiego”. Będąc bibliotekarzem, brakowało mi tej aktywności i adrenaliny, gdy artykuł został już opublikowany i spotyka się z odzewem.

Z tej nicości wyłonił się chaos (twórczy), który przybrał nazwę „Pamiętnik zatrwożonego człowieka”.

https://trwoga.blogspot.com/2017/12/o-trwodze.html

Pierwotną ideą było promowanie filozofii, której brakowało mi tak samo mocno, jak tworzenia tekstów. Z biegiem lat i z grupą wspaniałych ludzi poświęciłem się mocniej Kalokagatii, co zmieniło charakter zatrwożonego bloga. Tę ważną misję popularyzacji filozofii realizuję już wyłącznie na stronie klubu.

Zatrwożony blog znacznie zubożał, ale nie oznacza to, iż przestał być potrzebny. Na pewno nie w moim spojrzeniu. Musiałem jednak znaleźć na niego inną formułę, i dzisiaj opiera się, lub będzie się opierać na trzech filarach: książki, podróże oraz sport.



Po wielu miesiącach milczenia chcę ożywić swoją „zatrwożoną” duszę, ale pragnę wszystkich uspokoić, że Kalokagatia na tym nie ucierpi. Niebawem na drugim blogu także będziemy świętować podobny jubileusz 😊

Przy pisaniu, najważniejsze pytanie, jakie należy sobie zadać, jest takie: do kogo kieruję swoje słowa. Po niespełna 20 latach pracy twórczej mogę odpowiedzieć, że do dwóch osób. Do samego siebie, i do tego drugiego człowieka, dla którego moje teksty są interesujące, poruszające, ważne, inspirujące itd. I za te wszystkie reakcje (zarówno pozytywne, jak i negatywne) na zatrwożoną twórczość najbardziej chciałbym podziękować moim czytelnikom, czyli Wam.

Dziękuję pięknie i do przeczytania!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (marzec 2024)

Czytelnicze podsumowanie miesiąca (maj 2024)